Obecność gracza w blogu/vlogu – SHARE WEEK 2015

2
źródło: jestkultura.pl

Zacząłem prowadzić swój blog między innymi dlatego, że wierzę w słuszność założenia, zgodnie z którym język jest w stanie nieświadomość uczynić ponownie świadomą. Eksplorując growe i okołogrowe przestrzenie pomiędzy nićmi globalnej i wirtualnej pajęczyny oprócz pytań ontologicznych (czym jest gra, kim jest gracz, czy w ogóle należy o to pytać?), epistemologicznych (jak poznajemy gry video, w jaki sposób można je badać?) oraz pytań o interpretację (np. jaką funkcję w procesach interpretacji gier spełniają konteksty kulturowe, etyczne, seksualne itp.) szukam również pytań o podmiot(y), a więc pytań między innymi o relacje pomiędzy uczestnikami życia growej blogo- i vlogosfery, w szczególności o komunikacji poprzez gameplay i o obecność gracza-autora w jego „dziele”.

Od stycznia tego roku zacząłem – mniej lub bardziej regularnie – śledzić przynajmniej kilkadziesiąt nowych osób komentujących elektroniczną roz(g)rywkę. Dziś, po nitce do kłębka, trafiłem na blog Andrzeja Tucholskiego i zorganizowaną przez niego inicjatywę SHARE WEEK 2015, która polega na polecaniu sobie nawzajem autorów blogów i vlogów. Zwykle nie lubię sporządzać żadnych list typu TOP10, jednak intuicja (darzę ją szczególnym szacunkiem) podpowiedziała mi, żeby tym razem spróbować.

Zgodnie z zasadami akcji prowadzącego jestkultura.pl, powinienem wyróżnić trzech autorów blogów lub vlogów i krótko uzasadnić wybór. Z racji tematyki miejsca, w którym za kilka chwil ukaże się produkowany przeze mnie tekst zestawiający rekomendowanych przeze mnie autorów, polecę trzy osoby związane, jakżeby inaczej, z grami video. Nie owijając już w bawełnę czy w inny quasi-cotton, przejdę do rzeczy, a właściwie do osób:

Wojtek Bieroński (otlnd.pl)

Znam niewielu polskich komentatorów growej sceny, którzy starają się szukać nieoczywistych powiązań pomiędzy wirtualnymi światami a ludźmi eksplorującymi te uniwersa. Teksty Wojtka polecam często i w różnych miejscach, bo kierowane są nie tylko do osób grających. Sam potrafię zastanawiać się godzinami np. nad nie do końca oczywistymi konotacjami zestawionych ze sobą słów w jakiejś wypowiedzi, zatem rozmyślania z wpisów na blogu otlnd.pl traktuję jako bratnie. Być może na poziomie „wiedzy naukowej”* co jakiś czas trochę nie zgadzam się z tym, o czym pisze Wojtek, ale tym bardziej lubię sięgać po owoce jego pióra.

Przekrój tematów poruszanych przez tego blogera jest naprawdę szeroki – od analiz zachowań graczy, które mają przełożenie na ich życie; poprzez soczyste komentowanie wydarzeń rozgrywających się „po drugiej stronie lustra”; po krytykę ignorancji mainstreamowych mediów. Last but not least, czuję że Wojtek jest autorem i graczem z krwi i kości, co przekłada się na to, że „widać” go w tekstach, które pisze – jeśli więc kogoś interesuje growy qualityblogging, w którym twórca jest obecny par excellence oraz jest poniekąd „antropologiem” należącym do badanej grupy, to otlnd.pl wydaje się być pozycją obowiązkową.

* W moim przekonaniu Wojtkowi bliżej do aprobowania kognitywistyczno-neurobiologicznego modelu ludzkiego umysłu, który na wielu polach obalił uprawiane przeze mnie myślenie powiązane z freudowskim pokłosiem.

???/CzwartySpartan (youtube.com/user/czwartyspartan)

Niektórzy śledzą Czwórkę ze względu na to, że jest grającą kobietą z „ciepłym” głosem – przynajmniej ja tak to widzę, bo wielu obserwatorów robi „maślane” oczy w komentarzach pod poszczególnymi nagraniami prowadzonego przez nią youtube’owego kanału. Coś co jest walorem bywa również piętnem, bo nie każdy chce/potrafi próbować oddzielić autora od dzieła (według mnie można tylko próbować, bo nie da się dokonać takiego odseparowania w 100%). Co za tym idzie? Część odbiorców jako feedback zostawia miałkie dyrdymały zamiast komentarzy skoncentrowanych na treści solidnie przygotowanych materiałów.

Czwórka na swoim vlogu prezentuje nagrania dotyczące zarówno gier AAA jak i produkcji niezależnych (często będących w fazie tzw. wczesnego dostępu). Prowadząca kanał CzwartySpartan zasługuje na uwagę przede wszystkim dlatego, że raczy swoich widzów autentycznymi i wciągającymi opowieściami obfitymi w dygresje i że zadaje nam pytania dotyczące growych upodobań oraz wrażeń, dzięki czemu jej recenzencka działalność ewoluuje i czasem zaczyna być czymś więcej (niż relacją) – krytyką. Bardzo cenię „wczucie się” w gameplay i zdecydowanie polecam posłuchać i pooglądać audio-wizualne utwory serwowane przez tę zaangażowaną komentatorkę.

Maciej Sola (sakwan.pl)

Jak wygląda granża okiem osoby, która stawia szczęście ponad trudy, która rzuciła studiowanie elektrotechniki by kształcić się w badaniu oraz projektowaniu gier video i która stwierdza, że graczem jest każdy, kto […] wygrywa swoje życie poświęcając je pasji? Maciej Sola to gracz-bloger i, mam nadzieję, przyszły współkonstruktor wirtualnych rzeczywistości, które my gracze będziemy mieć okazję przemierzyć. Na sakwan.pl trafiłem późno, bo dopiero w styczniu tego roku. Przeczytałem wtedy notkę dotyczącą udziału blogera w bydgoskim Global Game Jam 2015 i pograłem w pierwszą grę, w której tworzeniu maczał palce. Pisanie Macieja śledzę uważnie i na bieżąco, a co jakiś czas nadrabiam zaległości i wertuję wcześniejsze treści, bo to zawartość, której zarówno forma i treść stoi na wysokim poziomie.

Blog polecam wszystkim zainteresowanym gamedevem, gamedesignem techstyle’em… pisząc po ludzku, Maciej proponuje nam częste i rzetelnie przygotowane porcje wiedzy o grach widzianych od kuchni, a oprócz tego dzieli się z czytelnikami swojego bloga również wrażeniami dotyczącymi filmów, książek, muzyki etc. Nawiasem, chciałbym żeby mój blog prezentował się kiedyś tak porządnie jak sakwan.pl.


W sidebarze po prawej znajduje się więcej polecanych przeze mnie autorów, o każdym z nich chciałbym napisać coś więcej (i wkrótce zamierzam to zrobić), jednak akcja SHARE WEEK 2015 kończy się już dziś, a ja za chwilę uciekam, żeby trochę odpocząć od komputera i internetów.

PS. Zapowiadany wpis o Hotline Miami 2: Wrong Number opublikuję dopiero po ograniu hard mode… pewnie dopiero we wtorek lub w środę.

  • Tak mi słodzisz, a ja pływam w projektach gier. Na przyszły etap będę musiał wpisać swój blog w Projekt (taki przedmiot na uczelni, obowiązkowy do zaliczenia, a polegający na robieniu projektów związanych z grami, jeden z trzech, bo jeszcze są projekt z gier planszowych i RPG, a w przyszłym semestrze gry wideo i gamifikacja. Hurra 😀 ). Może wtedy miałbym więcej czasu i sił na pisanie :/

    • Słodzę, bo inicjatywie SW2015 przyświecał rożek ze schłodzoną i słodką zawartością, o słabych stronach „roboty” poszczególnych osób lepiej pogadać przy wódce :P. Też często nie mam czasu i sił na pisanie, ale za bardzo lubię pisać, żeby z tego zrezygnować :).